Jesteś naszym priorytetem - sprawdź nasze standardy jakości oraz jak zarabiamy.
Data publikacji: 2 lipca 2022
Transakcja DCC (Dynamic Currency Conversion), czyli jak płacić kartą za granicą, żeby było najtaniej?
Co roku w okresie wakacyjnym dostaję od Was przynajmniej kilka – kilkanaście wiadomości i komentarzy, typu: dlaczego pobrało mi prowizję przy płatności kartą za granicą, skoro miało być bez kosztów? Czemu przewalutowało, skoro miałem środki na koncie walutowym?
W zdecydowanej większości przypadków jest to tylko i wyłącznie wina czytelnika, który, raczej nieświadomie, wybrał transakcję DCC podczas płatności kartą czy też wypłaty gotówki.
Stąd ten krótki poradnik, jak płacić za granicą, żeby było najtaniej.

Karta wielowalutowa – jak działa?
Na początek parę słów o samych kartach wielowalutowych, bo w taką kartę zaopatrzy się większość osób na wakacje. Najpopularniejszą kartą wielowalutową jest oczywiście Revolut, wcześniej fintech, teraz już bank. Zyskał sławę najtańszego miejsca do wymiany walut, ale niestety, z biegiem czasu kursy stały się mało konkurencyjne.
Przed wyborem karty walutowej warto sprawdzić moje zestawienie: gdzie najtaniej wymienić walutę w 2026 roku? Zrobiłam tam porównanie kursów różnych fintechów, banków i kantoru internetowego. Wynik może Cię zaskoczyć!
Jak działa karta wielowalutowa?
Masz kilka kont walutowych. Wymieniasz walutę w kantorze, trafia ona na interesujące Cię konto walutowe, a Ty płacisz kartą w tej walucie bez żadnych dodatkowych kosztów. Możesz też płacić kartą bez wcześniejszego przewalutowania, wtedy transakcja zostanie rozliczona z domyślnego konta i przewalutowana po aktualnym kursie. Czasami jest to obojętne, czy przewalutujesz transakcję wcześniej, czasami okaże się to mniej opłacalne (na przykład przewalutowanie w weekendy w Revolucie wiąże się z prowizją, lepiej wcześniej w tygodniu wymienić walutę po lepszym kursie).
Ot, i cała filozofia karty wielowalutowej 🙂 Karta sama wykrywa, w jakiej walucie chcesz zapłacić, i pobiera kwotę z odpowiedniego konta walutowego.
DCC, czyli Dynamic Currency Conversion
Co to jest DCC?
DCC, po polsku dynamiczne przeliczanie walut, to usługa dostępna na niektórych terminalach płatniczych i w bankomatach. Polega ona na tym, że podczas płatności kartą lub wypłaty gotówki urządzenie pyta Cię, czy chcesz zapłacić w walucie Twojego kraju, czy też w walucie kraju, w którym się znajdujesz. Dla kart wydanych w Polsce domyślną walutą są złotówki. Weźmy przykład. Jesteś na wakacjach w Chorwacji, gdzie obowiązują kuny. Płacisz kartą, a terminal pyta Cię, czy chcesz dokonać płatności w złotówkach, czy też w euro. Wyświetlany jest również kurs wymiany transakcji DCC.
Gdzie jest haczyk? Nie pamiętam przypadku, gdzie DCC byłoby opłacalną opcją. Zazwyczaj kursy przewalutowania oferowane w takiej transakcji są, mówiąc oględnie, niekorzystne. Przedstawiany na wyświetlaczu kurs transakcji DCC to nie kurs Twojego banku, a operatora urządzenia, czyli terminala czy bankomatu.
Jeśli przygotowałeś się do podróży, masz konto walutowe, kartę wielowalutową oraz wymieniłeś wcześniej pieniądze po dobrym kursie w kantorze, to DCC okaże się zupełną klapą i stratą pieniędzy. Przecież nie po to zakładałeś konto, wymieniałeś walutę i zamawiałeś kartę, by teraz stracić od kilku do nawet kilkunastu procent na ponownym przewalutowaniu! I to nie po dobrym kursie Twojego banku, czy na przykład Revoluta, czy ZEN, a po kursie operatora urządzenia. Ja się nie zawaham stwierdzić, że to zwykłe złodziejstwo i naciąganie nieświadomych podróżników.
Jak uniknąć DCC?
Jedna, jedyna słuszna opcja i rada, którą zapamiętaj:
ZAWSZE PŁAĆ W WALUCIE KRAJU, W KTÓRYM SIĘ ZNAJDUJESZ.
Jeśli będziesz miał trudność, by zapamiętać, w jakiej walucie masz płacić, to zapamiętaj takie skojarzenie. Nie masz karty — bierzesz ze sobą na wakacje lokalną walutę i w niej płacisz. Masz kartę – tak samo. Raczej nie bierzesz na wakacje do Chorwacji złotówek, tylko wymienisz je wcześniej w kantorze na euro 🙂
Na co jeszcze uważać podczas płatności kartą za granicą?
Transakcje w weekendy
W trakcie weekendów rynek Forex jest zamknięty. Dlatego też zawsze w weekendy każdy bank, fintech czy kantor mają gorsze kursy wymiany. Dodatkowo niektóre, tak jak Revolut w podstawowych planach, mogą doliczać dodatkową prowizję za wymianę waluty w weekendy.
Jeśli masz konto walutowe, warto dokonać wymiany wcześniej, w dzień powszedni.
Limity
Na limity. Na przykład Revolut w najtańszych planach ma określone limity miesięcznej wymiany bez prowizji. Jeśli je przekroczysz, doliczona zostanie prowizja do kursu.
Tak samo limity wypłaty gotówki. Sprawdź te szczegóły, zanim wyjedziesz. A jeśli zapomnisz, no cóż, nie miej później pretensji, że zostało Ci coś doliczone 🙂
Prowizje bankomatów za granicą
Po trzecie, banki czy fintechy często oferują darmowe wypłaty gotówki z bankomatów na całym świecie, niechby nawet limitowane. A w komentarzach rok rocznie się przewija: bo Revolut mi naliczył prowizję za pierwszą wypłatę gotówki w bankomacie, a nie przekroczyłem żadnego limitu!
Moi drodzy, są miejsca na ziemi, gdzie znajdziecie tylko bankomaty, które doliczają swoje własne prowizje i nic z tym nie zrobisz. Sama tego doświadczyłam na wakacjach w Bułgarii. Wszędzie były tylko bankomaty bodajże Euronetu (lub podobnej sieci, nie pamiętam dokładnie), które naliczały jakieś skandaliczne prowizje za wypłatę. Podobnie jest w Czarnogórze, w której nawet bankomaty lokalnych banków doliczają 4-5 euro za każdą wypłatę. W takich przypadkach wydawca karty, np. Revolut, nie mają nic wspólnego z prowizjią, i naprawdę nie można ich za to winić.
Rada? Szukaj lokalnego oddziału banku z bankomatem, nie sieciówki pokroju Euronet, Planet Cash czy inne. Wtedy istnieje prawdopodobieństwo, że nie będzie prowizji bankomatu. Ale powtarzam, nie wszędzie je znajdziecie – ja jestem przykładem, obeszłam całą turystyczną miejscowość i wszystkie bankomaty z mapy. W końcu gotówkę wypłaciłam podczas wycieczki do normalnego miasta, gdzie nie było problemu ze zwykłym bankomatem. Nie polecam Bułgarii.
Sprawdź promocję Revolut 2026: 100 zł za założenie Revolut

komentarzy 5