Moniaki już na INSTAGRAMIE! 👈 kliknij i obserwuj
OSZCZĘDZANIE

Czy fundusze inwestycyjne są ryzykowne? Podpowiadam gdzie i jak kupić, żeby zrobić to z głową.

Po zapoznaniu się z poprzednimi artykułami, dotyczącymi lokat, kont oszczędnościowych oraz lokat strukturyzowanych przyszedł czas na to, co misie lubią najbardziej (a konkretnie co ja sama lubię najbardziej), czyli fundusze inwestycyjne.

Po co w ogóle interesować się funduszami? Ponieważ jest to sposób na osiągnięcie wyższych zysków w dłuższym okresie czasu. Fundusze mogą stanowić uzupełnienie naszego portfela oszczędnościowego. Warto się nimi zainteresować, jeżeli mamy środki, które możemy zainwestować na dłuższy czas. Szczególnie w kontekście oszczędzania na emeryturę, o którym napiszę w kolejnym artykule. Warto wiedzieć, czym są i na co zwrócić uwagę.

Czym są i jak działają fundusze inwestycyjne?

Część Polaków ma dużą awersję do funduszy inwestycyjnych. Czy słusznie? – to zależy.

W latach 2000-2008 był boom na fundusze, które zarabiały bardzo dobrze, a ludzie je kupowali, nie do końca mając świadomość, co mają. Część osób na nich zarobiła, część straciła.

Pamiętacie reklamy z tamtych czasów, które obiecywały po 30% – 40% zysku w skali roku? Mi najbardziej zapadła w pamięć reklama banku BZ WBK o pieniądzach, które na lokacie są jak zwierzęta w klatce – skazane na minimum.

Reklamy nie kłamały. To były rzeczywiste zyski. Tylko niestety część osób zdecydowała się na fundusze już w momencie, kiedy trzeba było z nich wychodzić – na samej górce. Albo też kupili je wcześniej, ale zachęceni zyskami, nie zdecydowali się na ich sprzedaż w odpowiednim momencie. I w konsekwencji stracili. Do tej pory wśród większości panuje przekonanie, że wszystko, tylko nie fundusze.

Moim zdaniem fundusze są fajne, jeżeli ktoś rozumie, o co w nich chodzi i zna podstawowe zasady – którymi podzielę się z Tobą w dzisiejszym artykule. A także, gdy ma się pieniądze, które może ulokować na dłuższy czas.

Nie kupuje się funduszu na miesiąc, dwa, czy rok. Minimalny okres dla bezpiecznych to przynajmniej 2-3 lata, dla tych agresywnych – co najmniej 5. Inwestując pieniądze w fundusze kupujemy jednostki uczestnictwa. Poniżej wyjaśnię, jak to działa.

Dla przykładu:
*
01.04.2019: wkładam 1.000 zł w fundusz, którego jednostka uczestnictwa kosztuje 10 zł, czyli mam 100 jednostek uczestnictwa.
*07.09.2019: kursy jednostek podlegają wahaniom, czyli za tydzień czy miesiąc, jedna jednostka może mieć wartość np. 9 zł. Nadal mam 100 jednostek, ale gdybym dziś chciała je sprzedać, to dostałabym 900 zł z włożonego 1.000 zł.
*20.04.2020: kurs poszedł do góry i dziś jedna jednostka jest warta 12 zł. Jeżeli dziś sprzedam swoje 100 jednostek otrzymam 1.200 zł (minus podatek 19% z 200 zł).

Pamiętajcie – o zysku czy stracie możecie mówić dopiero w momencie, kiedy sprzedacie fundusz. Dopóki go macie, zysk czy strata są tylko teoretyczne. Sama mam fundusze i jestem z nich zadowolona.

Nawet kiedy widziałam, że są w danym momencie na minusie, wiedziałam, że to inwestycja długoterminowa i cierpliwie czekałam, aż osiągną zakładany przeze mnie poziom zysków, żeby je sprzedać. Zasada jest prosta – kupić na dołku, jak jest taniej, a sprzedać, jak jest na górce i jest drożej. Ewentualnie znam ludzi którzy kupują fundusze i zapominają o nich na kilka lat 🙂

Rodzaje funduszy inwestycyjnych

Generalizując możemy fundusze podzielić na trzy  rodzaje:

  • Fundusze bezpieczne, do których zaliczamy fundusze pieniężne oraz obligacyjne. Ryzyko jest niewielkie, a stopy zwrotu z takich funduszy oscylują zazwyczaj w okolicach średnio oprocentowanych lokat. Składniki takich funduszy to zazwyczaj 100% bonów skarbowych, obligacji krótko i długoterminowych oraz certyfikaty depozytowe. Fundusze pieniężne raczej nie dadzą nam zarobić więcej niż około 2% rocznie, te obligacyjne około 3%.
  • Fundusze mieszane, do których zaliczamy te nazywane stabilnym wzrostem oraz zrównoważonymi. Fundusze tego typu składają się z części bezpiecznej, czyli dłużnych papierów wartościowych, takich jak obligacje (i mogą to być zarówno obligacje państwa jak i dużych korporacji) oraz z części akcyjnej, czyli akcji spółek. Udział akcji w takich funduszach to zazwyczaj od 30% do 70%. Dają zarobić więcej niż na lokatach, ale ryzyko jest odpowiednio większe.
  • Fundusze akcyjne, i tu możemy mieć do 100% inwestycji w akcje. Są to fundusze o największym stopniu ryzyka, a zarazem najwyższym potencjalnym zysku. Wśród funduszy akcyjnych możemy spotkać się z funduszami indeksowymi, odzwierciedlającymi w swoim składzie indeksy giełdowe, takie jak WIG20. Jeżeli WIG20 składa się z 20 największych spółek, to fundusz indeksowy na nim oparty będzie miał w swoim składzie również akcje tych spółek. Czyli fundusz powinien zachowywać się bardzo podobnie jak sam indeks.

Opłaty przy inwestowaniu w fundusze inwestycyjne

Poniżej przedstawiam najczęściej pojawiające się opłaty przy funduszach inwestycyjnych. Nie wszystkie będą zawsze występować. Każdy fundusz ma inne opłaty – trzeba to dobrze sprawdzić przed zakupem, gdyż wpłynie to na nasz końcowy zysk.

  • opłata dystrybucyjna – jest to najczęściej procent pobierany przez dystrybutora (np. bank) za sprzedaż produktu. Jeżeli chcemy zainwestować 1.000 zł, opłata dystrybucyjna to 5% to na nasz fundusz trafi 950 zł, a 50 zł zabierze dystrybutor jako wynagrodzenie dla siebie. Czyli już na wstępie jesteśmy na minusie, który fundusz musi odrobić, a to trwa.
  • Opłata za zarządzanie – wyrażona procentowo. Z reguły tym wyższa, im większe ryzyko funduszy. Czyli fundusz akcyjny z reguły będzie miał wyższą opłatę  niż ten obligacyjny. Opłaty za zarządzanie tak do końca nie widzimy – ujęta jest ona w cenę jednostki uczestnictwa. Jeżeli dzisiaj widzę, że jednostka uczestnictwa wyceniana jest na 15 zł to widzę cenę już po odjęciu kosztów zarządzania. Opłata ta jest podana procentowo w stosunku rocznym a obliczana dziennie – opłata 1%/365 dni daje nam 0,0027% opłaty naliczanej dziennie.
  • Opłata za odkupienie – najczęściej stosowana w planach regularnego inwestowania, gdzie za rezygnację przed określonym czasem fundusz może pobrać opłatę.

Moje porady jak mądrze oszczędzać poprzez fundusze inwestycyjne

  1. Inwestujemy nie wszystkie środki, które posiadamy – musimy mieć wolne środki na nieprzewidziane wydatki, na koncie oszczędnościowym bądź lokacie
  2. Inwestujemy tylko te środki, których nie będziemy przez dłuższy czas potrzebować
  3. Nie powinniśmy inwestować wszystkich środków w jeden fundusz – powinniśmy rozdzielić ryzyko na kilka funduszy. Gdyby jeden generował straty kolejny powinien wypracowywać zyski. Należałoby ulokować część środków w fundusz bezpieczny, część w mieszany i część w akcyjny. Należy też sprawdzić, na jakich rynkach są inwestowane środki. Jeśli mam pieniądze w kilku funduszach o różnym ryzyku, ale wszystkie są na giełdzie polskiej – to niestety, przy spadkach będą spadać wszystkie.
  4. Dopłacając regularnie uśredniasz cenę. Jest to bezpieczniejszy sposób na osiągnięcie zysków. Nie ryzykujesz tak bardzo, że zakupisz fundusze za całą kwotę akurat “na górce”, czyli kiedy cena jest najwyższa. Dokupując regularnie kupujesz na różnych poziomach “górek” i “dołków”.

Jak działa uśrednianie ceny zakupu funduszu inwestycyjnego?

* Sytuacja pierwsza : dzisiaj kupuję jednostki  funduszu za 1.000 zł – 10 jednostek po 100 zł. Kurs funduszu zaczyna spadać do 80 zł za jednostkę. Mój fundusz za miesiąc warty jest 800 zł. Jestem na minusie 200 zł.

*Sytuacja druga: dzisiaj kupuję po 100 zł tylko 5 jednostek, za 500 zł, a za miesiąc za kolejne 500 zł kupię nie 5, a 6,25 jednostki. Dzielę inwestowaną kwotę 1.000 zł na dwie części, każdą po 500 zł i kupuję dwa razy. Z pierwszego zakupu moje jednostki uczestnictwa po spadku ceny są warte 400 zł, z drugiego – 500 zł. Jestem na minusie 100 zł.

*Minął kolejny miesiąc. Fundusz wrócił do ceny 100 zł za jednostkę. W pierwszej sytuacji wyszłam na zero – 10 jednostek po 100 zł. W drugiej – mam 11,25 jednostki każda warta 100 zł. Czyli jeśli je sprzedam w tym momencie otrzymam 1125 zł. Mam zysk. Zainwestowałam tę samą kwotę.

Jak ja oszczędzam w funduszach inwestycyjnych?

Żebyście nie myśleli, drodzy czytelnicy, że nie wiem o czym mówię, opowiem Wam o moich funduszach. Mam je w ING, przez internet nie ma opłat za nabycie. Są to fundusze mieszane, o średnim ryzyku.

Fundusz ten posiadam od września 2017 roku. Zastosowałam tutaj dwie strategie: zakup za większą kwotę i dopłacanie do funduszu, które ma uśredniać cenę. Od kliku miesięcy mam ustawione regularne inwestowanie, czyli pieniądze same w określonym dniu schodzą z konta i kupowane są za to fundusze.

Warto korzystać z promocji na fundusze. ING dość regularnie takie przygotowuje. W zeszłym roku była promocja o nazwie “Podwajamy Twój Zysk”. Chodziło o to, że po ustawieniu dyspozycji regularnego inwestowania i zakupie funduszy w ten określony sposób odpowiednią ilość razy bank wypłacał na konto nagrodę w postaci podwojenia zysku (lub zredukowania ewentualnej straty) – w wysokości do 200 zł. Warto polować na takie okazje, gdyż w takich przypadkach nagroda jest gwarantowana przez bank – i wypłacana od razu na konto. Możemy wtedy zrobić z tymi środkami, co chcemy.

Dla kogo są fundusze inwestycyjne?

Moim zdaniem – dla wszystkich, którzy mają wolne środki na długi okres czasu. Nie wszyscy muszą inwestować ogromne kwoty. Nie wszyscy muszą inwestować w agresywne fundusze. Z własnego doświadczenia – sprawdźcie sami na małej kwocie, na kilkuset złotych, na bezpiecznym funduszu, jak to działa. Wybierzcie bank, w którym nie ma opłaty za zakup funduszu. Szukajcie promocji – np. takiej jak moja w ING, żeby dostać coś ekstra od banku, co jest gwarantowane.

Podsumowując

Osobiście fundusze lubię, cenię i sama wkładam w nie pieniądze. Ale nigdy z myślą o wielkich zyskach w skali miesiąca – dwóch. Dla mnie to inwestycje długoterminowe, z lekką nutą hazardu i dreszczykiem strachu, kiedy zaczynają spadać oraz stanem lekkiej euforii, kiedy rosną. Lokata nie gwarantuje takich przeżyć, zapewniam.

Otrzymuj informacje o nowych promocjach - polub nas na FB:

Napisz komentarz