„Moniakowy Blok Reklamowy” czyli historia o tym jak zebraliście 871 zł na Szlachetną Paczkę

Pewnie nie każdy z was wie, ale, 6 grudnia 2018 roku na naszym fanpage odbyła się mała zabawa mikołajkowa dzięki której nasz blog przekazał na rzecz Szlachetnej Paczki 871 zł. Oczywiście nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że taka właśnie kwota została osiągnięta dzięki naszym wspaniałym i nieocenionym (jak zawsze) czytelnikom.

Dzięki wspólnemu zaangażowaniu mogliśmy podarować komuś trochę radości na święta, a to naprawdę piękne. Wasze działania tak bardzo przerosły nasze oczekiwania, że postanowiliśmy opisać jak to wszystko działało „od kuchni”.

Skąd wziął się pomysł na nietypową zabawę mikołajkową?

Nasz zespół w każdy poniedziałek ma wideokonferencję, zawsze omawiamy na niej najważniejsze kwestie. 26 listopada podrzucony został temat konkursu świątecznego dla naszych czytelników.

Mieliśmy masę pomysłów, ale jedną wątpliwość…mamy ponad 36 000 fanów i szkoda nam nagradzać tylko kilka „wybranych” osób, a pomijać resztę. Nie czuliśmy, aby to było sprawiedliwe, z drugiej strony wiedzieliśmy, że nie mamy możliwości dać prezentu każdemu z Was.

Paweł zarządził więc, że każdy ma się zastanowić nad tym jak można rozwiązać nasz „problem”. Dni mijały, czas gonił, a ja wymieniałam się z Pawłem dziesiątkami pomysłów. Któregoś dnia Paweł wpadł na genialny pomysł – zbierajmy „lajki” i w zależności od tego ile ich zbierzemy tyle pieniędzy wpłacimy na jakąś fundację. Z kolei nazwy fundacji niech będą wpisywane w komentarze.

Pomysł spotkał się z dużą aprobatą, ale również pojawiła się obawa, że w tym przypadku też nie wesprzemy wszystkich tylko wybranych. A takie wybory są niestety najtrudniejsze. Doszliśmy jednak do wniosku, że wypowiedzieć musi się jeszcze Robert więc on znajdzie najlepsze rozwiązanie dla naszych pomysłów.

Jego opinia jak zwykle była strzałem w dziesiątkę i w kilku zdaniach zebrał on do kupy nasze pomysły, z których wyłonił się pomysł na rewelacyjną akcję mikołajkową.

Daj „lajka”, a my przekażemy 1 zł na Szlachetną Paczkę

To była niedziela 2 grudnia więc czasu było naprawdę bardzo mało, a ja bardzo się stresowałam, że nie zdążę wszystkiego perfekcyjnie przygotować. Pomysł z akcją charytatywną bardzo mi się podobał i sercem bardzo chciałam, aby miała ona jak największe powodzenie.

Wspólnie doszliśmy do wniosku, że każda fundacja ma ogromny wkład w pomoc innym, ale decydujemy się jednomyślnie na wsparcie Szlachetnej Paczki, która najmocniej kojarzy nam się z Bożym Narodzeniem.

Fundacja wybrana – super, ale to dopiero początek. Teraz czas na ustalenie, w jaki sposób ma działać nasza mikołajkowa akcja. Po dyskusjach doszliśmy do porozumienia – 5 grudnia na nasz fanpage trafia informacja, która ma zapowiedzieć to co będzie działo się 6 grudnia od południa do północy.

Po wrzuceniu posta zapowiadającego akcję śledziłam reakcje pod nim, byłam ciekawa czy taka akcja Wam się podoba. Ku mojemu zdziwieniu zauważyłam tylko kilka reakcji. Do wszystkiego w życiu podchodzę emocjonalnie i tym razem też tak było. Przestraszyłam się, że może być ciężko. Z drugiej strony, czułam w sercu że nasi czytelnicy nie zawiodą – zaufali nam i skorzystali z promocji to na pewno wesprą naszą inicjatywę.

6 grudnia – Mikołajki dla Szlachetnej Paczki

Zgodnie z naszymi ustaleniami 6 grudnia, punktualnie o 12:00 na fanpage Moniaków ma się pojawić mikołajkowy post. A w nim dokładna instrukcja działania, czyli im więcej pozytywnych reakcji uzbieramy tym więcej pieniędzy przekażemy Szlachetnej Paczce.

Początkowo szału nie było – kilka polubień i tyle. Ale później z godziny na godzinę liczba reakcji rosła i rosła. Niektórzy dawali pozytywną reakcję, ale jednocześnie w komentarzu oznaczali znajomych w prośbą o polubienie posta. To co się działo przez zaledwie 12 godzin było magiczne – zainteresowanie postem było ogromne! A to świadczyło tylko o jednym – nasi czytelnicy szczerze chcą się zaangażować w coś co da radość innym.

Godzinę po starcie akcji Robert zaczął na naszym firmowym komunikatorze relacjonować wynik akcji – „lajków” i „serduszek” przybywało z minuty na minutę. Końcówkę akcji, śledziłam już na spokojnie w domu, po powrocie z pracy. Byłam pod mocnym wrażeniem Waszego zaangażowania.

Zakończenie akcji i nasze wielkie zaskoczenie

Tak bardzo czekałam na zakończenie akcji i zsumowanie wszystkich Waszych reakcji, ale…usnęłam z telefonem w ręku i przebudziłam się dopiero ok. 2 w nocy. Wstępne wyniki przedstawił nam Paweł (on chyba nigdy nie śpi) wtedy jeszcze nie przyswoiłam tego, że Wasze zaangażowanie było większe niż myśleliśmy.

Bardzo miła niespodzianka czekała rano ponieważ Robert przedstawił nam oficjalne wyniki akcji: zebraliśmy 781 „lajków „, 37 komentarzy oraz 53 udostępnienia. Byliście tak rewelacyjni, że podjęta została decyzja, aby wszystko razem zsumować i przekazać na Szlachetną Paczkę łącznie 871 zł.

Nie zwlekaliśmy więc i od razu tego samego dnia na konto Szlachetnej Paczki, zgodnie z obietnicą trafiło 871 zł. Bardzo cieszyliśmy się z takiego obrotu sprawy, dzięki temu i Wy i my mogliśmy chociaż przez chwilę poczuć się jak Święty Mikołaj.

Akcja tak bardzo nam się spodobała, że mamy nawet pomysł, aby powtarzać ją w każdym roku, a dzięki temu stworzyć coś w rodzaju naszej wspólnej tradycji. Pytanie tylko czy Wy jesteście tego samego zdania co my i czy będziecie z nami również za rok? Koniecznie dajcie znać w komentarzu.

Otrzymuj informacje o nowych promocjach - polub nas na FB:

 

Napisz komentarz